ROZDZIAŁ 3/ Mary Swith
Jej oczom ukazał się ten sam mężczyzna. Zaczęła czytać wiadomości o nim.
Nie karany... listonosz... wdowiec... Harry Broffest
Mary nie mogła uwierzyć. Miała proroczy sen! Listonosz zabił swoją żonę i aptekarza. Tylko dlaczego? Zaczęła intensywnie myśleć. Wybiegła na ulicę. Świerze powietrze ułatwiała jaj myślenie. Spacerując zobaczyła dzieci budujące domek z mokrego piasku. W głowie układała historię. Czuła się troszkę jak pisarka. Znała koniec lecz brakowało jej początku. Co zmusiło listonosza do zabicia żony i aptekarza? Przez jej myśli przemknął obraz zbrodni. Dwoje martwych ludzi złączonych w wiecznym pocałunku. ROMANS. Nic innego nie wyjaśniało podwójnego morderstwa i takiej pozy ofiar. Udała się szybkim krokiem na Beakary Street. Weszła do domu- miejsca zbrodni. Nadal nie zabrali ciał. Przeszukała kieszenie w ubraniach zwłok. Znalazła kartkę na której widniał napis:
Jeśli nie zakończysz tego związku to ja to zrobię
Harry
Miała dowód. Spojrzała w dół. Pod nogami miała piasek. Skojarzyła go z czymś. Szybko udała się do Dave.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz