niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 7/ Kasia i Harry



- Kim jesteś ? I czemu... Nie dokończyłam.Odwróciła się i zatopiłam swoje spojrzenie w jego zielonych oczach. Podoba mi się! Awwww chyba się zakochałam ale tym razem tak na serio!                                                                                              - Jestem Harry. Powiedział i uchylił usta tak że pokazały się białe zęby. Stałam jak wryta gdy Harry zaczął przybliżać swoją twarz do mojej, moje serce biło jak szalone myślałam że zaraz padnę! On położył swoje usta na moich i zaczął delikatnie mnie nimi muskać, było to bardzo  przyjemne postanowiłam odwzajemnić i pogłębić pocałunek. Było bosko... ale zaraz co ja robię! Z kim ja się całuje ja nie wiem kim on jest wiem że nazywa się Harry nawet nazwiska nie znam! Jestem głupia zaraz okaże się że leże w rowie pobita i zgwałcona, ale nie mam serca tego przerwać! Podoba mi się, dobra koniec tego! Muszę przestać stoję na środku ulicy z mega przystojnym facetem i na dodatek całuje się!! Staliśmy tak gdy nagle ktoś od tyłu uderzył Harrego w głowę! Przestraszyłam się oderwaliśmy się od siebie a on oblizał  usta, szybko odwrócił się do napastnika i zasadził mu mocno z pięści w twarz! Przerażona zobaczyłam że to Harry na którego czekałam w klubie... Zaczęło się okładają się! Nie mogę się na to patrzeć! Przetarłam ręką oczy aby upewnić się że to nie sen i bezwładnie upadłam nie na ziemię na kogoś to był któryś z nich... Po chwili poczułam że leże na trawie obok chodnika, podniosłam głowę żeby zobaczyć co się dzieje, tak jak myślałam nadal się leją! Cali we krwi na ten widok zrobiło mi się niedobrze i chyba zemdlałam...
 



poniedziałek, 21 października 2013

ROZDZIAŁ 4 / Mary Swith


Nerwowo rozglądała się. Skoro sen sprawdził się w jednej części to porwanie jest tak samo prawdopodobne. Jak na razie nic jej nie niepokoiło. Ulice szare i puste jak zwykle.


Scena jak z horroru. Przemknęło przez myśl Mary. Usłyszała za sobą kroki. Jej doskonały słuch detektywa mówił jej że ta osoba nie chce być zauważona. Zmusiła się żeby nie odwrócić głowy. Przyspieszyła. Jednak drobna postać nie miała szans z potężnym mężczyzną który zaszedł ją od tyłu i przyłożył do twarzy ścierkę. Straciła przytomność...

wtorek, 15 października 2013

rozdział 6 / Kasia i Harry


Wyszłam na dwór i usiadłam na krawężniku... Było późno, zero ruchu ulicznego i ludzi na chodnikach. Pusto nikogo nie ma, tylko ja i latarnie... Siedziałam Tak sobie i myślałam, musiałam ochłonąć. Wstałam i wpatrzona gdzieś w dal stałam jak wryta, jak słup soli. Gdy nagle poczułam że ktoś złapał mnie od tyłu! Kto to może być? Co się do cholery dzieje! To jest nie możliwe! Postać stojąca za mną bez dłuższego namysłu zaczęła całować mnie po szyi, zdecydowanie szyja to mój słaby punkt. Po miedzy całusami dało zrozumieć się pytanie a mianowicie:
- Co taka drobna i niewinna osoba jak ty  robi w tym mrocznym i pełnym niebespieczeństw miejscu?
Postanowiłam już to przerwać, odephnełam chłopaka stojącego za mną. Gdy już tego dokonałam bez namysłu zaczęłam się tłumaczyć jak mamie. A po chwili dotarło do mnie że wogóle nie znam osoby której się tłumacze... Przerwałam moją wypowiedź a raczej w dziwny sposób tłumaczenie i zapytałam:
- Kim jesteś ? I czemu... Nie dokończyłam.

Sorki że któtki jutro dokończe. Obiecuje <3, Sorki za błędy :* Olcia

ROZDZIAŁ 3/ Mary Swith


Jej oczom ukazał się ten sam mężczyzna. Zaczęła czytać wiadomości o nim.

Nie karany... listonosz... wdowiec... Harry Broffest

Mary nie mogła uwierzyć. Miała proroczy sen! Listonosz zabił swoją żonę i aptekarza. Tylko dlaczego? Zaczęła intensywnie myśleć. Wybiegła na ulicę. Świerze powietrze ułatwiała jaj myślenie. Spacerując zobaczyła dzieci budujące domek z mokrego piasku. W głowie układała historię. Czuła się troszkę jak pisarka. Znała koniec lecz brakowało jej początku. Co zmusiło listonosza do zabicia żony i aptekarza? Przez jej myśli przemknął obraz zbrodni. Dwoje martwych ludzi złączonych w wiecznym pocałunku. ROMANS. Nic innego nie wyjaśniało podwójnego morderstwa i takiej pozy ofiar. Udała się szybkim krokiem na Beakary Street. Weszła do domu- miejsca zbrodni. Nadal nie zabrali ciał. Przeszukała kieszenie w ubraniach zwłok. Znalazła kartkę na której widniał napis:

Jeśli nie zakończysz tego związku to ja to zrobię
Harry

Miała dowód. Spojrzała w dół. Pod nogami miała piasek. Skojarzyła go z czymś. Szybko udała się do Dave.

niedziela, 13 października 2013

WAŻNE

UWAGA BĘDĘ PISAĆ MOJEGO BLOGA A WŁAŚCIWIE PROWADZIĆ NA dancingnaszczytachnikimarzenia.blogspot.com/


                                                                                                  Nika <3

czwartek, 10 października 2013

ROZDZIAŁ 2/ Mary Swith


- Co wiemy o tym morderstwie?- zapytała Mary.
- Niewiele, zastanawiam się dlaczego w pokoju jest pełno piasku- odpowiedział Mark
- I dlaczego jest tam tak duszno... Mamy podejrzanych? Oczywiście jeśli nie popełnili samobójstwa.
- To możemy wykluczyć. Na ich ustach znaleziono ślady chloroformu. Nieprzytomni nie mogli się sami powiesić. Morderca chciał abyśmy tak myśleli. Co do podejrzanych, Dave ma listę .
- Idę wykonać swoją robotę- powiedziała Mary i udała się do Dave'a. Komisarz wyglądał okropnie. Wory pod oczami wskazywały, że nie spał za długo. ,,Może dwie godziny i czterdzieści siedem minut. Na pewno nie więcej'' Mary znała się na ludziach. Tego wymagał od niej zawód. Dave dał jej listę podejrzanych razem z namiarami i osobami, które coś o nich wiedzą. Teraz Mary mogła udać się do domu, wyspać się i około 9.38 zacząć badanie. Wsiadła do swojego auta i pojechała do domu.

Gdy tam zajechała była tak zmęczona, że ledwo doszła łóżka. Położyła się. Chciała jeszcze porozmyślać o sprawie, ale od razu zasnęła.

Stał przed nią wysoki mężczyzna z trzydniowym zarostem. Najpierw ze strachu nie mogła go zrozumieć lecz po chwili opanowała się i słuchała
-Jeśli komuś powiesz to to samo stanie się tobie. Rozumiesz?- Mary pokiwała głową. 
- Cieszę się, że się zrozumieliśmy. Pamiętaj nikomu ani słowa o ...

Mary obudziła się oblana zimnym potem. Spojrzała na zegarek:
Spała zaledwie pół godziny. Mogła pozwolić sobie jeszcze na cztery godziny snu. Teraz jednak nurtowało ją pytanie: Kim był ten człowiek ze snu. Zaczęła przegadać zdjęcia podejrzanych. Zamarła...